I ACa 958/21 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Gdańsku z 2022-06-09

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 9 czerwca 2022 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Marek Machnij

Protokolant: stażysta Sandra Speck

po rozpoznaniu w dniu 31 maja 2022 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy z powództwa (...)­stycyjnego Z. w W.

przeciwko E. K. i W. K. o zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku

z dnia 18 sierpnia 2021 r. sygn. akt XV C 417/21

1)  oddala apelację,

2)  zasądza od powoda na rzecz pozwanego W. K. kwotę 2.700 zł (dwa tysiące siedemset złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego,

3)  zasądza od powoda na rzecz pozwanej E. K. kwotę 3.617 zł (trzy tysiące sześćset siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Na oryginale właściwy podpis.

Sygn. akt: I ACa 958/21

UZASADNIENIE

Powód (...) F. (...) w W. wniósł w postępowaniu upominawczym o nakazanie pozwanym E. K. i W. K., aby zapłacili mu solidarnie kwotę 102.000 zł z odsetkami ustawowymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty z tytułu hipoteki umownej zwykłej ustanowionej na jego rzecz na bliżej wymienionej nieruchomości stanowiącej ich własność z zastrzeżeniem im uprawnienia do powoływania się w toku postępowania egzekucyjnego na ograniczenie ich odpowiedzialności do tej nieruchomości.

Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 29 grudnia 2020 r. uwzględnił żądanie w całości, zastrzegając pozwanym prawo do powoływania się w toku postępowania egzekucyjnego na ograniczenie ich odpowiedzialności do bliżej wskazanej nieruchomości.

Pozwany W. K. w sprzeciwie od nakazu zapłaty wniósł o oddalenie powództwa, kwestionując skuteczność wypowiedzenia umowy kredytu przez bank oraz wysokość dochodzonego żądania.

Pozwana E. K. w sprzeciwie również wniosła o oddalenie powództwa, kwestionując wysokość zadłużenia oraz podnosząc zarzut przedawnienia.

Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 18 sierpnia 2021 r. oddalił powództwo i zasądził od powoda na rzecz pozwanego W. K. kwotę 5.417 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Z dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych wynika, że w dniu 26 listopada 2008 r. pozwani zawarli z (...) Bankiem S.A. w W., którego następcą prawnym był później Bank (...) S.A. we W., umowę kredytu w kwocie 252.000 zł z przeznaczeniem na zakup nieruchomości gruntowej zabudowanej budynkiem, położonej w G. przy ul. (...). Spłata kredytu miała nastąpić w 360 ratach miesięcznych w równej wysokości. Prawnym zabezpieczeniem kredytu były m. in. hipoteki: umowna zwykła w wysokości 252.000 zł na zabezpieczenie spłaty kapitału oraz kaucyjna do wysokości 126.000 zł na zabezpieczenie spłaty odsetek i innych tytułu kosztów z tytułu kredytu, które zostały ustanowione na nieruchomości gruntowej przy ul. (...) w G., dla której Sąd Rejonowy w Gdyni prowadzi księgę wieczystą nr (...),

W 2014 r. doszło do opóźnień w spłacie kredytu z uwagi na sytuację osobistą między pozwanymi, którzy w tamtym okresie rozwodzili się. Po rozwodzie w wyniku podziału majątku prawo do własności lokalu mieszkalnego, nabytego ze środków uzyskanych z przedmiotowego kredytu, weszło do majątku osobistego pozwanego i od tego momentu pozwany samodzielnie spłacał kredyt, ale w związku z powstałymi opóźnieniami bank, bez uprzedniego wezwania do zapłaty, złożył pozwanemu oświadczenie o wypowiedzeniu umowy kredytu i wezwał pozwanych do spłaty całego zadłużenia. Mimo wypowiedzenia umowy pozwany płacił na rzecz banku comiesięczne raty w wysokości po 1.700 zł. Wynikało to z ustnych uzgodnień z przedstawicielem banku, ale mimo terminowych spłat zgodnie z tym porozumieniem oświadczenie o wypowiedzeniu umowy nie zostało cofnięte przez bank. Od dnia 8 października 2014 r. do dnia 29 grudnia 2017 r. pozwani spłacili na rzecz banku z tytułu kredytu łącznie kwotę 58.005 zł.

Umową z dnia 18 września 2017 r. bank przelał na rzecz powoda m. in. wierzytelność z tytułu przedmiotowego kredytu przysługującą mu wobec pozwanych. Jednocześnie bank zawiadomił pozwanych o sprzedaży wierzytelności na rzecz powoda. Powód pismami z dnia 9 marca 2018 r. wezwał pozwanych do zapłaty wymagalnych wierzytelności w kwocie 234.546,97 zł, wskazując, że obejmuje to: kapitał w kwocie 191.966,51 zł, naliczone przez bank odsetki karne w kwocie 30.050,86 zł, odsetki umowne naliczone przez bank w kwocie 1.918,08 zł, odsetki naliczone od dnia 16 marca 2018 r. w kwocie 10.566,05 zł oraz koszty w kwocie 45,47 zł.

Następnie pozwem z dnia 10 kwietnia 2018 r. powód wystąpił przeciwko pozwanym o zapłatę solidarnie kwoty 150.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty z tytułu hipoteki umownej zwykłej obciążającej ich nieruchomość. Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 18 grudnia 2018 r. sygn. akt XV C 570/18 uwzględnił powyższe powództwo, a w dniu 5 kwietnia 2019 r. nadano temu wyrokowi klauzulę wykonalności. Następnie pozwem z dnia 15 listopada 2019 r. pozwany W. K. wystąpił przeciwko powodowi z pozwem o pozbawienie powyższego tytułu wykonawczego wykonalności co do kwoty 65.000 zł. Żądanie to zostało uwzględnione przez Sąd Rejonowy w Gdyni wyrokiem z dnia 30 lipca 2020 r. sygn. akt I C 1192/19.

Sąd Okręgowy wyjaśnił następnie, na podstawie jakich dowodów ustalił powyższe okoliczności oraz w jaki sposób dokonał oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego. Oceniając zasadność powództwa w świetle dokonanych ustaleń faktycznych, uznał, że nie zasługuje ono na uwzględnienie. Podstawowe znaczenie zostało nadane okoliczności, dotyczącej skuteczności złożonego pozwanym przez bank oświadczenia o wypowiedzeniu umowy kredytu. W tym zakresie Sąd wziął pod uwagę, że powód nie wykazał, aby bank – przed wypowiedzeniem tej umowy – wzywał pozwanych do zapłaty powstałych zaległości w spłacie kredytu pod rygorem jego wypowiedzenia. Pozwani zgodnie twierdzili zaś, że bank nie doręczył im takiego wezwania wraz z informacją o możliwości restrukturyzacji zadłużenia.

Powód przedstawił wprawdzie wezwanie do zapłaty z ostrzeżeniem o skierowaniu sprawy do sądu, ale wezwanie to zostało skierowane do pozwanych już po wypowiedzeniu umowy, więc nie może być traktowane jako wezwanie, o którym mowa w artykule 75c § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (obecnie t. jedn. Dz. U. z 2021 r., poz. 2439 z późn. zm., powoływanej dalej jako „pr. bank.”). Ponadto powód nie dołączył potwierdzenia doręczenia tego wezwania pozwanym, wobec czego nie można jednoznacznie stwierdzić, czy było ono skuteczne.

W konsekwencji Sąd Okręgowy stwierdził, że chociaż pozwani potwierdzili, że na skutek opóźnienia z płatnością czterech rat bank doręczył pozwanemu W. K. oświadczenie o wypowiedzeniu umowy kredytu wraz z wezwaniem do spłaty całości zadłużenia, to jednak nie było to poprzedzone wspominanym wyżej wezwaniem do zapłaty Ponadto powód nie wykazał, że to wypowiedzenie zostało doręczone również pozwanej E. K.. W związku z tym nawet gdyby przyjąć, że bank, jako wierzyciel pierwotny, dokonał wypowiedzenia umowy kredytu w stosunku do pozwanych, to byłoby ono nieskuteczne z uwagi brak uprzedniego doręczenia im wezwania do zapłaty z pouczeniem o możliwości restrukturyzacji zadłużenia.

W tej sytuacji. Są to Okręgowy uznał, że powód nie wykazał, że jego roszczenie jest usprawiedliwione co do zasady, mimo że powinien to uczynić najpóźniej po wniesieniu przez pozwanych sprzeciwów, w których kwestionowali to roszczenie. Sąd dodał, że nie jest także znany stosunek dochodzonego obecnie roszczenia do roszczenia objętego wcześniej rozpoznaną między stronami sprawą z tej samej umowy. Konieczne bowiem było dokładne przedstawienie obu żądań i sposobu ich wyliczenia wraz ze stosownymi dokumentami źródłowymi, ponieważ jedynie takie zachowanie pozwalałoby na ocenę zasadności roszczenia, w szczególności, czy nie dubluje się ono z roszczeniem, które było już rozstrzygnięte. Ponadto z uwagi na zarzuty pozwanych było to również konieczne dla oceny, czy świadczenia uboczne nie uległy przedawnienie, ponieważ zgodnie z art. 77 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (t. jedn. Dz. U. z 2019 r., poz. 2204 z późn. zm., powoływanej w skrócie jako „u.k.w.h.”) zabezpieczenie hipoteczne nie chroni wierzyciela w zakresie przedawnienia w stosunku do całego zobowiązania.

Sąd podkreślił, że powód był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, więc powinien skrupulatnie wywiązać się ze spoczywającego na nim zgodnie z art. 6 k.c. ciężaru dowodu. Jednak zaniechania procesowe powoda uniemożliwiły uwzględnienie jego roszczeń choćby w części, ponieważ zebrany materiał dowodowy nie pozwala Sądowi na dokonanie ustaleń, a także wyliczeń matematycznych w tym zakresie.

Sąd Okręgowy dodał, że nawet gdyby przyjąć, że roszczenie jest usprawiedliwione co do zasady, to powód i tak nie przedstawił żadnych dokumentów pozwalających na ustalenie wysokości sumy spłat dokonanych przez pozwanych na rzecz wierzyciela pierwotnego i na jego rzecz oraz sposobu ich zarachowania, a zatem nie byłoby podstaw o ustalenia, czy wysokość dochodzonej w tej sprawie kwoty jest uzasadniona, nie mówiąc już o braku wyliczeń w zakresie należności ubocznych, tj. okresu i kwot, od których były one naliczane oraz ich wysokości. Możliwości takiej nie dawały także dokumenty, znajdujące się w aktach poprzedniej sprawy sądowej, z którymi Sąd zapoznał się przy orzekaniu w niniejszej sprawie. Sąd podkreślił przy tym, że nie podzielił stanowiska, że bank skutecznie wypowiedział pozwanym przedmiotową umowę kredytu.

Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją przez powoda w części oddalającej powództwo co do kwoty 41.966,51 zł w oparciu o zarzuty:

1) naruszenia art. 365 § 1 k.p.c. przez nieprawidłowe przyjęcie, że rozpoznając niniejszą sprawę Sąd nie jest związany w zakresie ustalonego stanu faktycznego wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 18 grudnia 2018 r. sygn. akt XV C 570/18, zapadłym między tymi samymi stronami w procesie o roszczenia wynikające z tego samego stosunku prawnego i w konsekwencji przez dokonanie odmiennych ustaleń faktycznych,

2) naruszenia art. 232 zd. 2 k.p.c. przez nieprzeprowadzenie z urzędu dowodu z dokumentów, znajdujących się w aktach w/w sprawy, które miały kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy,

3) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 231 k.p.c. przez dowolną a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego, dokonaną w sposób wybiórczy, bez wszechstronnego i starannego rozważenia zebranych dowodów oraz sprzecznie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, wskutek czego Sąd pierwszej instancji błędnie uznał, że powód nie udowodnił, że przysługuje mu wobec pozwanych roszczenie co najmniej do kwoty 41.965,01 zł,

4) naruszenia art. 229 k.p.c. przez uznanie, że powód nie wykazał, że przysługuje mu wobec pozwanych roszczenie co najmniej do wysokości 41.966,51 zł, podczas gdy zostało to przyznane przez samych pozwanych,

5) naruszenia art. 234 k.p.c. w zw. z art. 71 u.k.w.h. przez obciążenie powoda ciężarem wykazania wysokości dochodzonej wierzytelności i przyjęcie, że jej nie wykazał w zaskarżonym zakresie w sytuacji, gdy to na pozwanych ciążył obowiązek obalenia domniemania wynikającego z tego przepisu,

6) naruszenia art. 6 k.c. w zw. z art. 232 zd. 1 k.p.c. przez obciążenie powoda obowiązkiem udowodnienia wysokości spłaconego przez dłużnika kapitału kredytu i przyjęcie, że powód nie wykazał wysokości dochodzonego roszczenia,

7) z ostrożności procesowej – naruszenia art. 316 § 1 k.p.c. przez jego niezastosowanie i oddalenie powództwa w sytuacji, w której nawet uznanie, że kierowane przez powoda do pozwanych pisma wzywające ich, jako dłużników rzeczowych, do zapłaty, nie doprowadziły do postawienia wierzytelności hipotecznej w stan wymagalności, to wierzytelność ta stała się wymagalna z dniem doręczenia im odpisu pozwu, a zatem w dniu zamknięcia rozprawy dochodzone roszczenie było wymagalne,

8) z ostrożności procesowej – naruszenia art. 78 u.k.w.h. przez błędne przyjęcie, że do późniejszego postawienia wierzytelności zabezpieczonej hipoteką w stan wymagalności w stosunku do dłużnika rzeczowego konieczne jest doręczenie przez bank dłużnikowi osobistemu wezwania do zapłaty zgodnie z art. 75c ust. 1 pr. bank., podczas gdy prawidłowa wykładnia tego przepisu prowadzi do wniosku, że czynnością wierzyciela, stawiającą wierzytelność hipoteczną w stan wymagalności, może być także wezwanie do zapłaty skierowane przez nabywcę wierzytelności hipotecznej, a nawet doręczenie pozwu obejmującego żądanie zasądzenia sumy wierzytelności.

Na tych podstawach powód wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonym zakresie przez zasądzenie na jego rzecz kwoty 41.966,51 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu z ograniczeniem odpowiedzialności pozwanych do nieruchomości obciążonej hipoteką i odsetek ustawowych za ostatnie dwa lata przed przysądzeniem własności tej nieruchomości, ewentualnie o uchylenie tego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, a także o stosunkowe rozłożenie kosztów procesu za obie instancje.

Pozwani wnieśli o oddalenie apelacji i zasądzenie od powoda na rzecz każdego z nich kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie, a jej zarzuty były bezzasadne.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że w ocenie Sądu Apelacyjnego nie było podstaw do uwzględnienia złożonego przez powoda na rozprawie apelacyjnej wniosku o zawieszenie postępowania apelacyjnego do czasu rozpoznania jego wniosku o ujawnienie go – niejako ponownie po uzyskaniu przez pozwanych postanowienia Sądu Rejonowego w Gdyni z dnia 22 grudnia 2021 r. o uchyleniu wpisu referendarza sądowego, na podstawie którego powód został wpisany jako wierzyciel hipoteczny w miejsce banku, będącego zbywcą dochodzonej wierzytelności – w księdze wieczystej w charakterze aktualnego wierzyciela hipotecznego pozwanych. Kwestia ta mogłaby mieć bowiem istotne znaczenie jedynie w przypadku uznania, że pozostałe zarzuty apelacyjne powoda są zasadne. Tylko w takiej sytuacji do merytorycznego rozpoznania niniejszej sprawy konieczne byłoby wcześniejsze prejudycjalne przesądzenie, czy powód jest wierzycielem hipotecznym pozwanych, skoro dochodzi wobec nich roszczenia z tytułu ich odpowiedzialności rzeczowej a nie osobistej za kredyt udzielony im przez (...) Bank S.A. Oznacza to, że gdyby Sąd Apelacyjny ocenił, że inne okoliczności, które Sąd pierwszej instancji przyjął za podstawę oddalenia powództwa, są niezasadne lub nieprzekonujące, a w rezultacie zachodzi potrzeba ich ponownej oceny, to wchodziłoby w rachubę ustalenie, czy powód rzeczywiście jest wierzycielem hipotecznym pozwanych.

W związku z tym decydujące znaczenie miało uznanie, że inne przesłanki, które Sąd pierwszej instancji przyjął za podstawę oddalenia powództwa, zasługują na akceptację i na obecnym etapie postępowania są wystarczające do oddalenia apelacji. Podkreślić trzeba, że Sąd ten opierał się na założeniu, że powód jest wierzycielem hipotecznym pozwanych, a mimo to oddalił powództwo jako nieudowodnione tak co do zasady, jak i co do wysokości.

W tej sytuacji wskazać obecnie trzeba, że Sąd Apelacyjny po zapoznaniu się zgodnie z art. 382 k.p.c. z całością zebranego w sprawie materiału dowodowego doszedł do przekonania, że nie potrzeby samodzielnego dokonywania ustaleń faktycznych, lecz może wykorzystać i oprzeć się na ustaleniach dokonanych przez Sąd pierwszej instancji, uznając je stosownie do art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. za własne bez ich zbędnego powtarzania. Generalnie ustalenia te są zgodne z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, a ocena tego materiału odpowiada zasadom wynikającym z art. 233 § 1 k.p.c. Na akceptację zasługiwały także zasadnicze wnioski prawne wyprowadzone przez ten Sąd z dokonanych ustaleń faktycznych.

Niemniej zauważyć wypada, że częściowo ustalenia i wnioski Sądu pierwszej instancji były błędne, ponieważ przy konstruowaniu tezy o bezskuteczności wypowiedzenia umowy kredytu, dokonanego przez bank jako pierwotnego wierzyciela, z uwagi na brak uprzedniego wezwania pozwanych, jako kredytobiorców i dłużników osobistych, do zapłaty zaległych rat kredytu z jednoczesnym poinformowaniem ich o możliwości wystąpienia z wnioskiem o restrukturyzację zadłużenia, nie uwz-ględnił, że stanowiący podstawę tej tezy art. 75c pr. bank. jeszcze nie obowiązywał w chwili, w której bank składał pozwanym oświadczenie o wypowiedzeniu umowy, ponieważ przepis ten został dodany dopiero z dniem 27 listopada 2015 r. Wobec tego w dniu 26 września 2014 r., w którym według twierdzeń powoda bank miał złożyć pozwanym oświadczenie o wypowiedzeniu umowy kredytu, nie istniał jeszcze obowiązek wynikający z tego przepisu.

Niemniej wziąć trzeba pod uwagę, że chociaż powyższy przepis formalnie nie mógł stanowić podstawy poglądu Sądu pierwszej instancji o bezskuteczności wypowiedzenia umowy kredytu bez uprzedniego wezwania kredytobiorcy do zapłaty zaległości w wyznaczonym w tym celu dodatkowym terminie, to jednak pogląd ten nie był całkowicie pozbawiony racji. Już przed wejściem w życie tego przepisy doktryna i orzecznictwo przyjmowały, że z uwagi na charakter stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu i doniosłość skutków związanych z jej wypowiedzeniem, czynność taka nie powinna być podejmowana nagle i w sposób zaskakujący dla dłużnika, lecz bank powinien najpierw skorzystać z łagodniejszych i mniej dotkliwych środków, zwłaszcza z upomnienia dłużnika i wezwania go do zapłaty zaległości pod rygorem wypowiedzenia umowy. Już wówczas wskazywano przy tym, że brak takiego uprzedniego wezwania powoduje bezskuteczność wypowiedzenia umowy kredytu przez bank (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2015 r., V CSK 698/14, LEX nr 1805901 i z dnia 8 września 2016 r., II CSK 750/15, LEX nr 2182659).

W konsekwencji powyższe stanowisko Sądu pierwszej instancji, aczkolwiek z nieco innym uzasadnieniem, zasługiwało na akceptację. Dodać należy, że w gruncie rzeczy powód nawet nie twierdził w niniejszej sprawie, a tym bardziej tego nie wykazał, aby bank wzywał pozwanych do zapłaty powstałych zaległości kredytowych, zanim zdecydował się na skorzystanie z uprawnienia do wypowiedzenia zawartej z nimi umowy kredytowej.

W związku z tym wskazać należy, że niezasadny był zarzut naruszenia art. 365 § 1 k.p.c., ponieważ wbrew skarżącemu Sąd pierwszej instancji nie był związany ustaleniami faktycznymi i wnioskami, stanowiącymi podstawę wydania przez Sąd Okręgowy w Gdańsku wyroku z dnia 18 grudnia 2018 r. sygn. akt XV C 570/18. Podkreślić należy, że przewidziane w tym przepisie związanie dotyczy wyłącznie treści wydanego wyroku, a nie jego motywów tak w zakresie ustaleń faktycznych, jak i wniosków prawnych. Wobec tego dopuszczalne jest dokonanie w innej sprawie, nawet na tle tego samego stosunku prawnego między tymi samymi stronami, dokonanie odmiennych ustaleń faktycznych i przyjęcie odmiennych wniosków prawnych, jeśli sąd orzekający w granicach wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. dojdzie do przekonania, że w świetle tego materiału, którym dysponuje w rozstrzyganej sprawie, nie może podzielić ustaleń i wniosków z innej sprawy.

W ślad za tym chybiony był także zarzut naruszenia art. 232 zd. 2 k.p.c. Zważyć należy, że z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd pierwszej instancji zapoznał się z dokumentami znajdującymi się w aktach sprawy XV C 570/18, stwierdzając jednocześnie, że nie podziela poglądu o zasadności roszczenia powoda, w szczególności jak chodzi o skuteczność wypowiedzenia umowy kredytu, z której wywodzi on swoje roszczenie. Rzeczą tego Sądu nie było jednak poszukiwanie w aktach powyższej sprawy dowodów na poparcie twierdzeń powoda. Sąd nie miał bowiem obowiązku wyręczać powoda, a ściślej jego pełnomocnika, w tym zakresie. Przy bierności strony powodowej nie można zaakceptować, aby jednocześnie czyniła ona Sądowi zarzut, że nie skorzystał z uprawnienia do przeprowadzenia dowodów z urzędu, ponieważ uprawnienie sądu co do zasady nie może być utożsamiane z jego obowiązkiem, wobec czego tylko w zupełnie wyjątkowych przypadkach, do których nie zalicza się niniejsza sprawa, można byłoby skutecznie postawić zarzut naruszenia powyższego przepisu.

Nie zasługiwały też na uwzględnienie zarzuty naruszenia art. 316 k.p.c. i art. 78 u.k.w.h. Nie można bowiem zgodzić się ze skarżącym, że nawet w razie przyjęcia, że bank nie wypowiedział skutecznie pozwanym umowy kredytu, to ostatecznie można uznać, że takie wypowiedzenie zostało im dokonane przez powoda, który najpierw (po nabyciu wierzytelności od banku) kierował do nich wezwania do zapłaty, a następnie wystąpił przeciwko nim z powództwem o zapłatę, a tym samym dochodzona wierzytelność stała się wymagalna najpóźniej z dniem doręczenia im odpisów pozwu, i to bez konieczności ich uprzedniego wzywania w trybie art. 75c ust. 1 pr. bank.

Takie stanowisko powoda nie uwzględnia tego, że chociaż obecnie pozwani mają ponosić odpowiedzialność jedynie jako dłużnicy rzeczowi, to jednocześnie niewątpliwie są też dłużnikami osobistymi z tytułu zaciągniętego kredytu. W konsekwencji nie ma do nich zastosowania przepis art. 78 ust. 1 u.k.w.h., ponieważ dodatkowe wypowiedzenie wierzytelności zabezpieczonej hipotecznie jest wymagane jedynie wówczas, gdy dłużnik rzeczowy nie jest jednocześnie dłużnikiem osobistym. Nie oznacza to jednak, że powód, jako aktualny wierzyciel hipoteczny (abstrahując od kwestii, czy ostatecznie rzeczywiście zostanie wpisany w tym charakterze do księgi wieczystej) może dokonać wypowiedzenia wierzytelności hipotecznej w oderwaniu od zasad regulujących jej wypowiedzenie zgodnie z treścią stosunku prawnego, z którego ona wynika. Hipoteka, jako zabezpieczenie rzeczowe, jest bowiem prawem akcesoryjnym w stosunku do zabezpieczonej wierzytelności. W związku z tym nie może ona być realizowana w oderwaniu od tej wierzytelności.

Oznacza to, że wierzytelność może być dochodzona na podstawie hipoteki tylko wtedy, kiedy uprzednio stała się wymagalna zgodnie z treścią stosunku osobistego, stanowiącego jej podstawę. Tym samym powód, jako wierzyciel hipoteczny, nie byłby uprawniony do wywołania skutku wypowiedzenia wierzytelności wobec pozwanych, będących jednocześnie dłużnikami osobistymi, w inny sposób niż ten, w jaki powinien to uczynić bank, będący pierwotnym wierzycielem. Mając zaś na uwadze, że powód stał się wierzycielem pozwanych na podstawie umowy przelewu z dnia 18 września 2017 r., to zarówno kierowane przez niego do nich wezwania do zapłaty, jak i doręczenie odpisów pozwu (wraz z odpisami wydanego w tej sprawie nakazu zapłaty) nastąpiło już pod rządami art. 75c ust. 1 pr. bank., który regulował zasady ewentualnego wypowiedzenia umowy kredytu. Gdyby zatem nawet dopuścić, że powód mógł sam doprowadzić do wypowiedzenia tej umowy, to niewątpliwie powinien uczynić to w sposób zgodny z tym przepisem. Prowadzi to do wniosku, że ani samo wezwanie do zapłaty nieodpowiadające treści w/w przepisu, ani doręczenie odpisu pozwu, nie mogło samodzielnie spowodować wymagalności całej dochodzonej wierzytelności.

W tym zakresie zwrócić trzeba uwagę na kwestię, która nie została należycie dostrzeżona przez Sąd pierwszej instancji, a mianowicie wymagalności zadłużenia pozwanych z tytułu przedmiotowej umowy kredytu. Nawet wobec uznania, że nie doszło do jej skutecznego wypowiedzenia przez bank jako pierwotnego wierzyciela, ani przez powoda jako cesjonariusza, zauważyć trzeba, że zadłużenie pozwanych stawałoby się przecież sukcesywnie wymagalne, z tym że nie jako całość zadłużenia postawionego w stan natychmiastowej wymagalności wskutek wypowiedzenia umo-wy, lecz z uwagi na przypadające kolejne terminy płatności rat kapitałowo – odsetkowych.

Nie można więc wykluczyć, że do chwili wyrokowania przez sądy obu instancji roszczenie powoda przynajmniej częściowo stało się wymagalne i mogło być przez niego dochodzone (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2022 r., II CSKP 208/22, niepubl.). Niemniej jednocześnie uwzględnić należy po pierwsze to, że nawet sam powód nie powoływał się na taką okoliczność i nie twierdził, że jakaś część jego roszczenia stała się już wymagalna niezależnie od tego, czy doszło do skutecznego wypowiedzenia umowy kredytu, a w konsekwencji nie domagał się zasądzenia choćby tylko tych rat, których termin płatności niewątpliwie już upłynął czy to w okresie od 2014 r. do 2021 r., kiedy sprawę rozstrzygał Sąd pierwszej instancji, czy to do 2022 r., kiedy orzekał Sąd Apelacyjny, a tym samym stałyby się one wymagalne w zwykłym trybie bez względu na to, czy doszło do wypowiedzenia umowy.

Po wtóre, także w takiej sytuacji tym bardziej aktualna stawałaby się konieczność jednoznacznego i precyzyjnego wyjaśnienia, a następnie wykazania przez skarżącego, jaka kwota i na jakich podstawach jest przez niego obecnie dochodzona. Byłoby to istotne zwłaszcza z uwagi na to, że część zadłużenia pozwanych z tytułu przedmiotowego kredytu w kwocie 150.000 zł niewątpliwie została już od nich zasądzona na jego rzecz w sprawie XV C 570/18 Sądu Okręgowego w Gdańsku, a ponadto jakąś część zadłużenia pozwani spłacili na rzecz banku także po 2014 r., kiedy według twierdzeń powoda miało dojść do wypowiedzenia umowy kredytu przez bank. Powód powinien zatem wyjaśnić, jak dochodzone obecnie przez niego żądanie ma się do tej części kredytu, która stałaby się wymagalna do chwili obecnej niezależnie od dokonanego ewentualnie wypowiedzenia i czy taka część zadłużenia nie znajduje pokrycia w dokonanych spłatach lub w kwocie zasądzonej w powyższej sprawie. W tym kontekście dostrzec należy, że przecież w toku postępowania w sprawie I C 1192/19 Sądu Rejonowego w Gdyni, w której doszło do częściowego pozbawienia wykonalności wyroku wydanego w sprawie XV C 570/18, podstawę orzeczenia stanowiła właśnie okoliczność, że pozwani (w istocie jedynie pozwany) po 2014 r. dokonywali dalszych wpłat na poczet przedmiotowego kredytu.

Biorąc to wszystko pod uwagę stwierdzić należy, że Sąd pierwszej instancji zasadnie uznał, że powód nie zdołał przedstawić przekonująco jaka część jego roszczenia zasługiwała na uwzględnienie. Dotyczy to przede wszystkim wykazania zasadności tego roszczenia co do wysokości. O ile bowiem nie można byłoby wykluczyć, że pozwani – czy to jako dłużnicy osobiści (zwłaszcza zanim doszłoby do przedawnienia ich odpowiedzialności w takim charakterze), czy to jako dłużnicy rzeczowi (jeśli powód zostanie ujawniony w księdze wieczystej jako wierzyciel hipoteczny) – co do zasady niewątpliwie są zobowiązani do spłaty zadłużenia z tytułu przedmiotowej umowy, ponieważ bezspornie nie dokonali jego spłaty w całości ani przed 2014 r., ani w okresie późniejszym, o tyle w oparciu o przedłożone przez powoda twierdzenia i dowody nie ma wystarczających podstaw do ustalenia, jaka jest jeszcze obecnie wysokość ich zadłużenia z tego tytułu.

Można przy tym uznać, że powód oczywiście ma rację, że nie spoczywa na nim obowiązek udowodnienia, że pozwani nie spłacili całego zadłużenia ani w jakiej kwocie jeszcze tego nie uczynili, ponieważ co do zasady to pozwani, jako dłużnicy, powinni wykazać, że wywiązali się z obowiązku spłaty udzielonego im kredytu. Nie można jednak zwolnić banku jako wierzyciela, a obecnie powoda jako nabywcy wierzytelności, aby przynajmniej wyjaśnił w sferze swoich twierdzeń, na których oparł powództwo, jak wyliczył dochodzoną obecnie kwotę. Jest to w istocie minimalne wymaganie w stosunku do powoda, ponieważ jego twierdzenia w tym zakresie stanowiłyby punkt wyjścia tak dla pozwanych, jak i dla sądów orzekających przy ocenie zasadności powództwa. Z jednej strony bowiem pozwani mogliby przedstawić własne twierdzenia i dowody na ich poparcie w celu ewentualnego wykazania, że w rzeczywistości spłacili wierzycielowi wyższą kwotę od podanej przez niego w pozwie. Z drugiej strony sądy orzekające miałyby możliwość merytorycznego ustosunkowania się do twierdzeń i dowodów obu stron, a tym samym obiektywnego i prawidłowego rozstrzygnięcia sporu między nimi.

W tej sytuacji uznać należy, że bez wyczerpującego i dokładnego wyjaśnienia, a wręcz jednoznacznego wyliczenia (zestawienia), jakich kwot i na jakiej podstawie powód domaga się obecnie od pozwanych tytułem kapitału, a jakich tytułem odsetek lub innych należności, biorąc zwłaszcza pod uwagę, że jakaś część roszczenia została już od nich zasądzona w innej sprawie, nie było możliwe dokonanie merytorycznej oceny zasadności dochodzonego obecnie żądania. W konsekwencji można zaakceptować stanowisko Sądu pierwszej instancji, że powód nie wykazał swojego żądania co do zasady, a przede wszystkim co do wysokości. Oddalenie powództwa nie wynikało więc ze stwierdzenia, że pozwani w ogóle nie są dłużni z tytułu przedmiotowego kredytu. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego nie może bowiem budzić wątpliwości, że zapewne nie spłacili jeszcze oni w całości tego zadłużenia. Takie ogólne spostrzeżenie nie może jednak stanowić podstawy uwzględnienia powództwa, które musi opierać się nie tylko na stwierdzeniu, że pozwani są zobowiązani do spłaty zadłużenia z tytułu spornego kredytu, ale przede wszystkim musi odnosić się do konkretnie ustalonej wysokości tego zadłużenia.

Z tego punktu widzenia chybiona była argumentacja i zarzuty apelacyjne powoda sprowadzające się do oczekiwania, aby zasądzić od pozwanych przynajmniej kwotę objętą apelacją, tj. 41.966,51 zł. Nie można zgodzić się ze skarżącym, że niezależnie od niewykazania przez niego konkretnej kwoty zadłużenia pozwanych i jego podstaw można przyjąć takie w gruncie rzeczy jedynie ogólnikowe założenie, że powinni oni zapłacić co najmniej powyższą kwotę, która rzekomo była przez nich przyznawana. Zauważyć należy, że pozwani nie uznali wyraźnie takiej kwoty i generalnie kwestionowali powództwo w całości. Jednocześnie podkreślić trzeba, że sądy orzekające nie mogą poprzestać na ogólnych i nieprecyzyjnych założeniach, że jakaś część roszczenia z dużym prawdopodobieństwem jest zasadna, lecz w gruncie rzeczy muszą wyliczyć uwzględnioną kwotę „co do grosza” i nie mogą (abstrahując od spraw, w których opierają się na swojej ocenie lub szacunku) zasądzić kwoty, która nie jest pewna co do wysokości. Inaczej rzecz ujmując, nie można zaakceptować stanowiska skarżącego, według którego nawet jeśli nie wiadomo, jaka jest wysokość zadłużenia pozwanych, to można i należy zasądzić od nich przynajmniej kwotę objętą apelacją, ponieważ taka kwota niezależnie od braku dowodów i podnoszonych wątpliwości z pewnością lub co najmniej z bardzo dużym prawdopodobieństwem jemu się od nich należy.

W szczególności nie daje do tego podstaw wywód powoda, że skoro w umowie cesji wysokość zadłużenia pozwanych została określona na kwotę 191.966,51 zł, a dotychczas w sprawie XV C 970/18 zasądzono od nich na jego rzecz kwotę 150.000 zł, to pozostaje do zasądzenia jeszcze kwota 41.966,51 zł. Stanowisko skarżącego pomija kwestię, że wskazana w umowie cesji kwota zadłużenia pozwanych nie była uzgodniona z nimi i przyznana przez nich, lecz została określona przez strony umowy cesji, zwłaszcza bank jako zbywcę wierzytelności. Wyliczenie to opierało się przy tym na założeniu, że umowa kredytu została pozwanym skutecznie wypowiedziana i że całe zadłużenie stało się natychmiast wymagalne oraz zostały od niego naliczone takie odsetki kapitałowe i karne, jak bank to uczynił, podczas gdy takie założenie – w świetle przyjętych w niniejszej sprawie wniosków co do bezskuteczności wypowiedzenia – budzi bardzo poważne zastrzeżenia. Nie można więc na podstawie tej umowy bezkrytycznie i kategorycznie przyjąć, że zadłużenie pozwanych w chwili przelewu wierzytelności z pewnością rzeczywiście wynosiło 191.966,51 zł.

Ponadto uwzględnić należy, że z zebranego materiału dowodowego nie wynika jednoznacznie, czy po zawarciu tej umowy pozwani nie dokonali dalszych wpłat na rzecz powoda lub zbywcy (banku), które nie zostały uwzględnione w takim wywodzie powoda. W szczególności z dowodów wpłat, znajdujących się na k. 215 – 218 akt sprawy, wynika, że w okresie od 28 września 2017 r. do 29 grudnia 2017 r., a więc po zawarciu umowy cesji z dnia 18 września 2017 r., pozwani dokonali jeszcze czterech wpłat w kwotach po 1.700 zł na rzecz pierwotnego wierzyciela. Powód nie wyjaśnił zaś, czy te wpłaty zostały mu przekazane przez zbywcę, a także czy uwzględnił je przy dochodzeniu roszczenia w niniejszej sprawie lub w sprawie XV C 570/18.

Poza tym zasądzona w powyższej sprawie kwota 150.000 zł także nie może być traktowana w sposób pewny, skoro następnie pozwani podnosili, że dokonali częściowej spłaty objętego wydanym w tamtej sprawie zadłużenia i ostatecznie uzyskali pozbawienie wykonalności tego wyroku do kwoty 65.000 zł.

Z powyższych okoliczności wynika, że prezentowane w apelacji stanowisko, mające uzasadniać zasądzenie od pozwanych przynajmniej części roszczenia w kwocie 41.966,51 zł, nie może zostać zaakceptowane jako podstawa rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd Apelacyjny, ponieważ jest ono obciążone tak wieloma niedokładnościami i wątpliwościami, że nie można oprzeć się na nim i uznać zgodnie z twierdzeniami skarżącego, że jego żądanie jest w tym zakresie wykazane tak co do zasady, jak i co do wysokości. Nie można bowiem zgodzić się z powodem, że nawet jeśli dokładnie nie wiadomo, jaka jest aktualna wysokość zadłużenia pozwanych, to przynajmniej część jego żądania można było jednak uwzględnić. Niewątpliwie rzeczą powoda było przedstawienie dokładnych wyliczeń (twierdzeń), z których wynikałoby, dlaczego domaga się jeszcze zasądzenia od powodów dochodzonej w niniejszej sprawie kwoty 102.000 zł, jako nieobjętej roszczeniem dochodzonym w sprawie XV C 570/18, a dopiero następnie można byłoby wymagać od pozwanych, aby ewentualnie podważyli prawidłowość tych wyliczeń i wykazali, że spłacili już zadłużenie w całości lub w większej części, niż wynika to z wyliczeń powoda.

Ponieważ powód nie sprostał obowiązkowi takiego uzasadnienia swojego żądania, to Sąd Okręgowy słusznie uznał, że podlegało ono oddaleniu w całości, gdyż w ogóle nie jest możliwe dokonanie oceny, czy jest ono usprawiedliwione choćby jakiejkolwiek części. Inaczej mówiąc, nie można uwzględnić żądania, poprzestając jedynie na ogólnikowych twierdzeniach powoda, że pozwani są jego dłużnikami, ponieważ konieczne było wykazanie przez niego nie tylko zasady ich odpowiedzialności, ale także konkretnej wysokości swojego roszczenia, a takiego jednoznacznego i logicznego wywodu z jego strony w tej sprawie zdecydowanie zabrakło.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw oraz na mocy art. 98 § 1 i 3 k.p.c. obciążył powoda kosztami postępowania apelacyjnego, jako stronę przegrywając sprawę, uwzględniając przy tym, że pozwanej przysługują wyższe koszty procesu niż pozwanemu, ponieważ w postępowaniu apelacyjnym korzystała ona z nowego pełnomocnika (a w istocie po raz pierwszy z niego skorzystała, chociaż z tej samej kancelarii, co pełnomocnik pozwanego).

Na oryginale właściwy podpis.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Karolina Najda
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Gdańsku
Osoba, która wytworzyła informację:  Marek Machnij
Data wytworzenia informacji: